O autorze
Marek Jankowski pomaga właścicielom małych firm zdobywać klientów i zwiększać sprzedaż. Napisał dwie książki: „Mała wielka firma” i „Pułapki small biznesu”. Współtworzy najpopularniejszy podcast biznesowy w Polsce – „Mała wielka firma”. Prowadzi również blog  MalaWielkaFirma.pl

Dlaczego polskie firmy są słabe? Powód może cię zaskoczyć

Polskie firmy mogłyby osiągnąć więcej, działając wspólnie.
Polskie firmy mogłyby osiągnąć więcej, działając wspólnie. Pressfoto | Freepik.com
Znajoma dziennikarka z Niemiec opowiadała mi kiedyś, jak działają w tym kraju organizacje zrzeszające przedsiębiorców. Przynależność do nich jest obowiązkowa. Czy takie rozwiązanie sprawdziłoby się w Polsce?

Na zachód od Odry działa to w ten sposób, że najmniejsze firmy są zwolnione z opłat, ale cała reszta odprowadza je obowiązkowo. W przypadku większych biznesów w grę wchodzą naprawdę duże kwoty. Lokalne organizacje zrzeszają się na poziomie landów, a poszczególne regiony łączą siły na szczeblu ogólnokrajowym. Szef federalnego związku przedsiębiorców ma ogromne wpływy i jest głównym partnerem rozmów dla niemieckiego ministra gospodarki.

Dzięki temu właściciele prywatnych firm mają realny wpływ na decyzje podejmowane na najwyższym szczeblu.

Podejrzewam, że u nas by się to nie udało. Przymus zrzeszania się wciąż przywodzi na myśl czasy PRL-u, a obowiązkowe składki od razu zostałyby oprotestowane jako dodatkowy podatek. Problem w tym, że takie podejście kosztuje przedsiębiorców jeszcze więcej.

Kolejne rządy bez skrupułów nakładają na prywatny biznes dodatkowe obciążenia, bo wiedzą, że nie będzie żadnej reakcji. Być Lewiatan, BCC czy inna organizacja zrzeszająca właścicieli firm napisze list otwarty, ale bądźmy szczerzy: kto się tym przejmuje?

Pracodawcy nie przyjdą pod Sejm palić opon ani rzucać kamieniami. Nie rozbiją namiotów przed Kancelarią Premiera. Nie mają tego komfortu, co związki zawodowe – nikt im nie zapłaci za czas strajku.

Podejście „każdy sobie rzepkę skrobie” utrudnia nam także wchodzenie na zagraniczne rynki i budowanie marki Polski jako kraju o silnej gospodarce. W ub.r. byłem na targach artykułów dziecięcych w Kolonii. Wystawiało się tam 69 polskich firm – więcej niż z Hiszpanii czy Włoch. Ale gdy rozmawiałem z zagranicznymi dziennikarzami, każdy był zaskoczony. Nikt nie zwrócił uwagi na naszych producentów, bo byli rozproszeni.

Jeżeli chcemy osiągać więcej, trzeba współpracować. W biznesie ostatecznie zawsze chodzi o zarabianie pieniędzy. Czasem łatwiej to osiągnąć, działając ramię w ramię z konkurentem.
Trwa ładowanie komentarzy...